W ekstraklasie zadebiutował dawno, bo w 2010 roku w barwach GKS Bełchatów. Po wielu sezonach spędzonych w klubie z rodzinnego miasta ruszył w świat. Kolejnymi etapami jego kariery były: GKS Katowice, Legia Warszawa i Lechia Gdańsk. Przed tygodniem zagrał pierwszy raz w barwach Chojniczanki w przegranym meczu z Miedzią Legnica.
Zaczniemy standardowym pytaniem, jak trafiłeś do Chojniczanki?
Temat transferu do Chojniczanki pojawił się bardzo spontanicznie. Cała akcja toczyła się w ostatnim dniu okienka transferowego w związku z czym sprawa była bardzo dynamiczna. Szybko doszliśmy do porozumienia ze sztabem Chojniczanki oraz władzami Lechii Gdańsk i podjąłem decyzję, że najbliższe pół roku lub rok w Chojnicach będzie dla mnie najlepszym wyjściem.
Co wiedziałeś o Chojniczance jeszcze przed pierwszym treningiem?
Miałem okazję grać tutaj na stadionie jeszcze w barwach GKS-u Katowice, jak dobrze pamiętam zremisowaliśmy wtedy 1:1. Damian Podleśny też wspominał mi o Chojniczance, bo spędził tutaj sporo czasu. Dla mnie najważniejsze jest by zagrać jak najwięcej spotkań i mam nadzieję, że do końca sezonu będzie ich trochę. Jestem na takim etapie, że potrzebuję jak najwięcej minut między słupkami.
Bardzo szybko zadebiutowałeś w barwach Chojniczanki. Jak wyglądały twoje pierwsze dni w zespole?
Drużyna przyjęła mnie pozytywnie. Jest trochę czasu żeby się poznać z chłopakami z drużyny czy to na zbiórkach czy wyjazdach, bo ostatnio do Legnicy jechaliśmy koło 5-6 godzin także można było pogadać. Wcześniej znałem się z Wojtkiem Lisowskim, w autobusie trochę rozmawiałem z Patrykiem Mikitą i Andrzejem Rybskim, którzy siedzieli niedaleko mojego miejsca. Aklimatyzacja w zespole przebiega normalnie i z biegiem czasu będę wiedział więcej o każdym zawodniku.

Masz za sobą grę m.in. w Legii Warszawa i Lechii Gdańsk skąd trafiłeś do Chojnic.
W Legii w zasadzie to byłem trzecim bramkarzem, ale były to dla mnie bardzo cenne doświadczenia. Trenowałem z bardzo dobrymi zawodnikami i byłem w klubie, który teraz gra w Lidze Mistrzów. Przy Łazienkowskiej panowała tak dobra organizacja, że gdzie będę na swojej życiowej drodze to zawsze będę to przyrównywał do tamtego okresu. Tam naprawdę mieliśmy wszystko bardzo dobrze zorganizowane. Piłkarz niczym nie musiał się martwić i mógł się skupić tylko na treningach. Natomiast do Lechii przeniosłem się z tego samego powodu co do Chojniczanki, czyli by rozgrywać jak najwięcej minut i móc jak najczęściej zaprezentować swoje umiejętności, ale różnie to się toczyło. Raz broniłem przez kilka spotkań w rundzie finałowej, potem dołożyłem parę meczów w następnym sezonie i niestety nie było ich tyle ile bym chciał. Zbierałem doświadczenie – niestety nie tak pozytywne jak bym chciał tak jak np. z czasów gry w GKS-ie Katowice – jednak takie przeżycia też są potrzebne, bo hartują człowieka i pomagają na przyszłość nie popełniać błędów.
Chciałbyś coś dodać do naszej rozmowy?
Ze swojej strony chciałbym zaprosić wszystkich na nasze mecze, by głośno i licznie nas wspierali i żebyśmy razem współtworzyli dobre wyniki Chojniczanki
Źródło: mkschojniczanka.pl