To niesamowite w jakim tempie rozwijają się media społecznościowe w Internecie. Informacja o treningu, kontuzji, a nawet transferze? Tym razem przyjrzymy się działaniom pierwszoligowców w Social mediach. Temat dość rozległy, dlatego postanowiliśmy podzielić go na dwie części. Bohaterami drugiej są MKS Kluczbork oraz piłkarze Filip Burkhardt z GKS Katowice i Seweryn Kiełpin z Wisły Płock.
Piłkarska marka Opolszczyzny
Charakteryzuje Was bardzo skromny budżet. Czy w jakimś stopniu ogranicza was to w działaniach związanych z profilami społecznościowymi.
Monika Płaczkowska: Zdecydowanie tak, jak w każdej innej dziedzinie działalności klubu środki finansowe pozwalają funkcjonować lepiej, bardziej profesjonalnie, oczywiście pod warunkiem ze właściwie się nimi dysponuje.. Jednak w kwestii prowadzenia kanałów social media decydujące są chęci, poparte chociaż podstawowymi zdolnościami graficznymi. Nie wymaga to ogromnych środków finansowych. Wiadomo, że zawsze coś można poprawić, wejść na nowe platformy czy na przykład stworzyć atrakcyjniejszą szatę graficzną, ale to nas motywuje jedynie do rozwoju i cięższej pracy. Celem, na którego przeszkodzie stoją trochę środki finansowe jest stworzenie profesjonalnej telewizji klubowej, do czego potrzebny jest odpowiedni sprzęt, jednak mamy nadzieję, że i to z czasem uda się nam osiągnąć.
Bardzo sprawnie działacie na Twitterze, niektóre kluby pierwszoligowe mogłyby od Was uczyć się komunikacji na tej platformie. Skąd czerpiecie wzorce? Podglądacie, jak wyglądają kanały innych drużyn?
Oczywiście staramy się podglądać najlepszych nie tylko w Polsce, ale i zagranicą. Śledzimy również trendy pojawiające się w świecie social media i nie ukrywamy, że planujemy w przyszłości obecność na innych platformach.

Jesteście jedynym klubem w regionie na wysokim szczeblu rozgrywek. Przewidujecie działania w mediach społecznościowych skierowane do potencjalnych kibiców z regionu?
Jest to nasz duży potencjał. Myślimy nad tymi intensywnie co doskonale obrazuje nasze hasło: „Piłkarska marka Opolszczyzny”. Chcemy rozwijać się w tym kierunku. Decydujące w tej kwestii będzie jednak utrzymanie w 1 lidze, które pozwoli nam na większą skalę działania. W tym przypadku planujemy oczywiście wyjście z kampanią i akcjami do offline’u, tak żeby dotrzeć do jak najszerszego grona kibiców.

Nie tylko o sporcie – Filip Burkhardt, GKS Katowice
Pamięta pan jeszcze co skłoniło pana do założenia konta na Twitterze?
Nie było jakiegoś szczególnego powodu, choć można powiedzieć, że zaraził mnie do Twittera jego „król”, czyli Marcin Krzywicki, z którym miałem przyjemność grać w Wiśle Płock. Postanowiłem zobaczyć, spróbować i tak już zostałem.
Z aktywnością w social mediach związane są przeróżnego rodzaju wpadki. Czy zdarzyło się panu popełnić jakąś gafę?
Pewnie, miałem taką sytuację. Skomentowałem jedno ze zdjęć na Facebooku wrzucone przez kibiców Arki Gdynia odnośnie koszulki Lechii Gdańsk. Później musiałem jednak wpłacić tysiąc złotych kary. Było to już jednak jakiś czas temu. Człowiek uczy się na błędach, ale to taka przestroga ode mnie dla młodych, żeby umieć się hamować w mediach społecznościowych.

Social media to potężne narzędzie budowania swojego wizerunku. Jak pan postrzega swoją aktywność w Internecie? Czy posiadanie konta na Twitterze jakoś wpłynęło na pana?
Na Twitterze jak wiadomo sporo się dzieje, bardzo dużo informacji można dowiedzieć się właśnie stamtąd. Ja osobiście wrzucam od czasu do czasu newsy dotyczące mojej osoby. Na przykład teraz przechodzę rehabilitację i wielu kibiców dopytuje się o moje zdrowie. Ciężko odpisywać każdemu, dlatego o postępach w leczeniu informuje na bieżąco na Twitterze. My, piłkarze jesteśmy osobami publicznymi. Ludzi interesuje ponadto jakie mamy podejście do życia, dlatego też od czasu do czasu pokazuję, co dzieje się u mnie w domu. Nie ograniczam się więc do wpisów tylko piłkarskich.


Coraz więcej osób związanych z futbolem jest aktywnych w internecie. Czy pan poleciłby innym kolegom założenia konta na Twitterze?
Uważam, że to indywidualna sprawa każdego zawodnika. Każdy ma inne podejście do mediów społecznościowych. Nie ma co ukrywać, są one bardzo niebezpieczne, ponieważ można łatwo podpaść przez jakiś komentarz, czy nieodpowiedni wpis. Łatwo można wykorzystać coś takiego przeciwko innej osobie. Do tego często ludzie wylewają swoją frustrację, co na pewno nie jest miłe, więc te trzeba podchodzić do tego tematu z dystansem.
Kto z szatni GieKSy nadaje się pana zdaniem do pojawienia się w mediach społecznościowych?
Naszą pociechą w szatni jest Maciek Bębenek. Ma duże poczucie humoru, wesołe nastawienie do życia i spokojnie odnalazłby się w wirtualnym świecie. Szatnia piłkarska jest jednak specyficzna, więc pewnie nie każdy mógłby te żarty zrozumieć. Choć przykład „Krzywego” doskonale pokazuje, jaki trzeba mieć dystans do siebie.

Namówił mnie „król” Twittera – Seweryn Kiełpnin, Wisła Płock
Nie chcę porównywać Anglii i Polski, ale tam kluby zaczęły obserwować i nawet karać za niektóre wpisy swoich piłkarzy. Jak do mediów społecznościowych podchodzą w Wiśle Płock?
W Polsce nie jesteśmy ciemnym ludem i tak samo jak na zachodzie u nas tez trzeba uważać na to co publikuje się w mediach społecznościowych. Są pewne warunki w kontrakcie, których profesjonalny piłkarz musi przestrzegać i jednym z nich jest godne reprezentowanie klubu i szanowanie jego imienia. Niejednokrotnie linia między żartem, a obrazą pewnych wartości które piłkarz powinien reprezentować jest bardzo cienka. Ludzie lubią ryzyko i kontrowersje i dlatego wielu piłkarzy często balansuje po tej linii, niejednokrotnie z niej „spadając”. Wisła Płock bardzo aktywnie działa w mediach społecznościowych co jest zasługą dobrze rozwiniętego marketingu. Tak więc piłkarze Wisły muszą podwójnie uważać żeby nie popełnić jakiegoś faux pas, ponieważ to z pewnością nie umknie uwadze włodarzy klubu.
Założył pan konto na Twitterze w 2013 roku, a twettów od tego czasu zaledwie kilka. Chyba nie dał się Pan skusić na obecny trend panujący wśród piłkarzy?
Na Twittera namówił mnie ówczesny kolega z zespołu uchodzący za „Króla” tego portalu, Marcin Krzywicki. Póki co nie byłem zbyt aktywny, bo też 1. ligą zainteresowanie jest zdecydowanie mniejsze niż ekstraklasą. Teraz po awansie może się to trochę zmieni… (śmech)

Zdecydowanie więcej pana na Instagramie. Wielu piłkarzy zawsze starannie wybiera zdjęcia. A jak to wygląda u pana, pełna spontaniczność?
Właśnie na Instagramie czy na Facebooku lubię czasami dodać jakiegoś posta żeby przypomnieć się światu, ale też nie z jakąś przesadną intensywnością. Chyba jak każdy, lubię się pochwalić jeśli coś mi się w życiu uda i uwiecznić to na fotografii. Zdjęcia wybieram jeśli jestem na nich sam, bo jeśli z partnerką to nie ma sensu, bo i tak każdy patrzy na nią, a nie na mnie (śmiech)
Mateusz Adamczyk