Moim zdaniem karnego nie było. Wierzę mojemu bramkarzowi, który siedzi teraz rozhisteryzowany w szatni. Nie powiem nic więcej, nie zapłacę 3000 zł, bo nie mam – mnóstwo emocji u Rafała Ulatowskiego wywołała decyzja o rzucie karnym dla Pogoni. W Siedlcach ponownie kluczową decyzję podjął sędzia asystent.