Dopiero drugiego gola w tym roku straciła Wisła Płock. „Nafciarze” osłabieni brakiem trzech podstawowych zawodników wygrali jednak w Bytowie 2:1. Dla gości, którzy awans mają na wyciągnięcie ręki, to już siedemnaste zwycięstwo w tym sezonie.
* – Przed nami decydujące mecze w walce o awans. Co prawda, my możemy grać lepszą piłkę, ale w tym momencie interesują nas tylko zwycięstwa. Mamy nie najlepsze wspomnienia z Bytowa, pamiętamy mecz inauguracyjny w zeszłym sezonie (Wisła przegrała 2:3 – przyp. red.). Spodziewamy się trudnej przeprawy – mówił nam przed meczem prezes płocczan Jacek Kruszewski.
* Bez trzech podstawowych zawodników przystąpiła do meczu Wisła. Za nadmiar żółtych kartek musieli pauzować Bartłomiej Sielewski, Maksymilian Rogalski i Mikołaj Lebedyński. Zastąpili ich kolejno Damian Byrtek, Wojciech Łuczak i Emil Drozdowicz.
* Kapitanem Wisły był w tym spotkaniu Seweryn Kiełpin. Co ciekawe, bramkarz jest dopiero trzeci w tej hierarchii. Stało się tak z powodu wspomnianej absencji Rogalskiego i Sielewskiego.
* W Bytowie wciąż bardzo źle wygląda murawa. – Boisko na pewno nam nie pomaga. Widać w jakim ono jest stanie. Gra piłką po ziemi sprawia nam trudności – powiedział po spotkaniu Jakub Serafin. – Murawa nie była najlepsza, nie mogliśmy „grać piłką”, trzymać jej przy nodze – wtórował Arkadiusz Reca.
* Arkadiusz Czarnecki wystąpił w nowej dla siebie roli. Pełnił rolę defensywnego pomocnika. Miał problemy z wyprowadzaniem piłki. Trener Kafarski zdjął go z boiska w 61’, aby wzmocnić ofensywę Mateuszem Klichowiczem.
* Dobrze mecz rozpoczęli goście. Dobrą okazję zmarnował Dymitar Iliew.
* Szybką skuteczną odpowiedź mogła dać Bytovia. Ładną akcję czarno-biało-czerwonych starał się wykończyć Janusz Surdykowski, ale nie udało mu się zdobyć bramki. Kiełpin popisał się fantastyczną interwencją na linii.
* Przez kolejne minuty Wisła starała się uśpić rywala. W 26’ zabójcze okazało się uderzenie Cezarego Stefańczyka. Prawy obrońca pomknął na skrzydle i zdecydował się na strzał z dalszej odległości. Techniczne uderzenie wyszło mu perfekcyjnie, a futbolówka wpadła niemal w okienko bramki Gerarda Bieszczada.
* Później spotkanie się wyrównało. Kolejną szansę mieli jednak płocczanie. Reca przegrał pojedynek sam na sam z bytowskim golkiperem.
* Po przerwie dalej lepiej prezentowali się przyjezdni. Przewagę udokumentowali w 52’. Po składnej akcji Łuczak świetnie wypatrzył Recę, a ten tym razem nie miał kłopotów z wpakowaniem futbolówki do siatki.
* Wojciech Wilczyński rozgrywał niezłe zawody na pozycji wahadłowego. 26-latek poprosił jednak o zmianę z powodu urazu. W 61’ zmienił go Adrian Chomiuk.
* Wiele dobrego wniosło wprowadzenie Michała Jakóbowskiego, który zastąpił Omara Monterde. „Jakubek” świetnie rozumiał się z Markiem Opałaczem. To właśnie ich akcja przyniosła w 80’ gola. Na skrzydle lewy obrońca Bytovii zagrał do Jakóbowskiego, a ten strzałem bez przyjęcia pokonał bezradnego Kiełpina. Płocki bramkarz puścił pierwszego gola w tym roku „z gry”. Wcześniej puścił gola po rzucie karnym.
* Gol znacznie odmienił mecz. „Czarne Wilki” atakowały coraz groźniej, z kolei przeciwnicy skoncentrowali się na kontrach. Jedna z nich mogła zakończyć się bramką. Niezdecydowanie Bieszczada wykorzystał Słowak Lukas Kubus. Wprowadzony wcześniej napastnik przerzucił piłkę nad bramkarzem, lecz z bardzo ostrego kąta nie był w stanie trafić do pustej już bramki.
* Nafciarze bardzo mądrze rozegrali końcówkę spotkania. Nie pozwolili gospodarzom podejść do ich pola karnego i w ten sposób wywieźli z Bytowa komplet punktów. Po tym spotkaniu Wisła ma już dwanaście punktów przewagi nad trzecim Zawiszą Bydgoszcz.
* – Bytovia postawiła trudne warunki. My mieliśmy sporo sytuacji, dwie z nich wykorzystaliśmy, a to był klucz do zwycięstwa – powiedział Reca, który strzelił gola przeciwko swojemu byłemu szkoleniowcowi. – Miałem przyjemność pracować z trenerem Kafarskim i widzę, że zrobił w Bytowie wielką robotę. Nie wiem czy uczulał swoją drużynę na mnie – śmiał się wychowany w pobliskich Chojnicach skrzydłowy.
* – W szatni powiedzieliśmy sobie, że musimy odrobić stratę i chcieliśmy wygrać to spotkanie. Na pewno tego meczu się nie wstydzimy, bo walczyliśmy jak równy z równym z wiceliderem – mówił Kamil Wacławczyk.
* – Bardzo się cieszę, bo zrobiliśmy kolejny krok do awansu. Zdawaliśmy sobie sprawę, jak trudne zadanie nas czeka w Bytowie. Oglądałem na żywo mecz w Bydgoszczy i widziałem, że Drutex-Bytovia zagrała bardzo dobrze i wygrała tam pewnie. Wiedzieliśmy, że będą zmotywowani i podbudowani wygraną. Do pewnego momentu mogę chwalić mój zespół, ale po stracie gola zrobiło się bardzo nerwowo – powiedział na konferencji prasowej Marcin Kaczmarek.
* – W tym meczu było widać różnicę pomiędzy drużyną, która walczy o awans i tą która walczy o środek tabeli. Staraliśmy się przeciwstawiać się Wiśle dobrą organizacją gry i ambicją. Do pewnego czasu nam to wychodziło. Stefańczyk jednak ni stąd, ni zowąd strzelił bramkę życia, która na nas zadziałała średnio, a Wisłę tylko upewniła w tym, że jest lepszym zespołem. Ja cieszę się, że udało nam się strzelić bramkę kontaktową i odmienić obraz tego spotkania po naszych zmianach i zmianach w systemie gry. Wydaje mi się, że nasz ewentualny remis to byłby max w tym spotkaniu – stwierdził Kafarski.
Przemysław Gawin, Bytów