Po trzech miesiącach zimowego snu pierwszoligowcy wreszcie powrócą na boiska. Niestety stawka została zredukowana z powodu wycofania Dolcanu Ząbki. Wciąż jednak na górze i w dole tabeli jest wiele niewiadomych. 20. Kolejkę zainaugurują piątkowe mecze w Suwałkach i Głogowie.
Wigry Suwałki - Zagłębie Sosnowiec, godz. 18:00 (transmisja Polsat Sport Extra), sędzia: Adam Lyczmański (Bydgoszcz)
Polski „biegun zimna” będzie paradoksalnie miejscem nadejścia pierwszoligowej wiosny. W Suwałkach zmierzą się zespoły walczące o zgoła odmienne cele. Najlepszy beniaminek poprzedniego sezonu (gospodarze) bronią się przed spadkiem, natomiast najlepszy spośród obecnych nowicjuszy (goście) celuje w awans do ekstraklasy. W sierpniu starcie obu zespołów dostarczyło ogromnych emocji, a jego scenariusz wyglądał w skrócie następująco: 0:2, 2:2, 2:3 i na koniec zmarnowany karny przez Michala Fidziukiewicza. W efekcie komplet punktów pojechał do Suwałk.
Zimą Wigry straciły na rzecz Ruchu Chorzów swoich dwóch liderów: Łukasza Hanzela i Łukasza Monetę. Ten drugi – 3 gole i 6 asyst - był w mojej opinii najlepszym zawodnikiem swojej drużyny. Lukę po nich spróbują wypełnić Damian Kądzior (bardzo dobry jesienią w Dolcanie – 5 goli i 6 asyst) i Omar Santana. Podczas niedawnej gali „Tygodnika Piłka Nożna” miałem okazję rozmawiać z dyrektorem sportowym Wigier Jackiem Zielińskim, który bardzo chwalił Hiszpana. Wigry usilnie szukały napastnika, zabiegały m.in. o Marcina Krzywickiego, ale skończyło się na powrocie z wypożyczenia Kamila Zapolnika (jesienią 6 goli dla Olimpii Zambrów).
Prezes Wigier Dariusz Mazur:
Zagłębie czeka wiosna obfitująca w wielkie wyzwania. Walka o awans do ekstraklasy, a także półfinałowa batalia z Lechem Poznań w Pucharze Polski. Artur Derbin potrzebuje więc szerokiej kadry i ten warunek został spełniony. - Każdy transfer był dokładnie przemyślany. Mam nadzieję, że nowi zawodnicy pomogą nam w awansie do ekstraklasy – przyznaje dyrektor sportowy Robert Stanek. Wśród nowych nazwisk na szczególną uwagę zasługują moim zdaniem Carles Martinez i Robert Bartczak. Hiszpan dał się poznać z dobrej strony podczas pobytu w Piaście Gliwice. Powinien stanowić alternatywę dla żelaznego duetu Dariusz Dudek – Łukasz Matusiak.
Z kolei Bartczak jest jednym z najbardziej utalentowanych absolwentów akademii Legii. Ten uniwersalny zawodnik może występować na wielu pozycjach, od lewej obrony po dziesiątkę. Na początku rundy czeka go jednak trudne zadanie – godne zastąpienie na lewym skrzydle Słowaka Martina Pribuli.
Więcej o Zagłębiu pisaliśmy tutaj.
Typ 1liganews: X
Chrobry Głogów - Miedź Legnica, godz. 18:00, sędzia: Piotr Lasyk (Bytom)
Przed sezonem to zdradzająca od dawna mocarstwowe plany Miedź była typowana w gronie faworytów do awansu. W Głogowie nikt nie śmiał nawet snuć tak ambitnych planów. Dziś to jednak Chrobry jest o 4 miejsca i 2 punkty przed legniczanami. Okazał się też lepszy w sierpniowych derbach, gdy wygrał na wyjeździe 2:0 po golach Wołodymyra Hudymy (był najlepszy na boisku) i Szymona Drewniaka (trafił bezpośrednio z rzutu wolnego). Kolejne derby już w piątkowy wieczór. Ich atmosferę lepiej powinni rozumieć gospodarze (16 zawodników pochodzących z Dolnego Śląska) niż goście (tylko 3).
Jesienią największą siłą głogowian była defensywa. Podopieczni „głogowskiego Fergusowa” lub jak kto woli „Guy Roux z Głogowa” – Ireneusza Mamrota (prowadzi zespół od grudnia 2010) – stracili najmniej goli w całej stawce. Zimą wyrwano im jednak dwa zęby trzonowe czyli obu stoperów: Damiana Byrtka (Wisła Płock) i Łukasza Bogusławskiego (Górnik Łęczna). Ten pierwszy był w mojej ocenie najlepszym zawodnikiem na swojej pozycji w rundzie jesiennej I ligi. Oprócz obowiązków defensywnych, był też głównym adresatem dośrodkowań Szymona Drewniaka ze stałych fragmentów gry. Brak duetu Byrtek-Bogusławski odbił się negatywnie na liczbie goli traconych w sparingach. Pytanie czy i kiedy Gracjan Horoszkiewicz (rodowity głogowianin) i Kevin Lafrance (ex-Miedź) staną się ich godnymi następcami? Tracone gole to nie jedyne problemy Mamrota przed derbami. Z kontuzjami zmagają się: Hudyma, Sławomir Janicki i Paweł Wojciechowski. Minusów jest więc sporo, ale są też pozytywy. - Plus to na pewno zmiana ustawienia i systemu gry. Pod to było sporo taktycznych treningów. Zawodnicy coraz lepiej się w tym rozumieją. Dostali tym samym nowy bodziec do pracy. Poza tym Łukasz Szczepaniak, Michał Ilków-Gołąb czy Wojciechowski po dłuższych przerwach w poprzednim roku, a teraz po całościowo przepracowanej zimie wyglądają znacznie lepiej fizycznie. Jesienią grali dobrze, ale teraz jest dużo lepiej – zauważa szkoleniowiec Chrobrego.
W Legnicy, choć raczej niezbyt głośno, wciąż da się usłyszeć na klubowych korytarzach słowo „awans”. Najwyraźniej (choćby z racji doświadczeń w Śląsku, Pogoni Sz. i Zawiszy) potrafi je artykułować Ryszard Tarasiewicz. – Sparingi w Turcji pokazały, że zespół jest w dobrej dyspozycji. Jeśli tę organizację gry i dynamikę przełożymy na piątkowy mecz, to jestem optymistą. Stać nas na korzystny wynik, a takim będzie zwycięstwo – mówi Tarasiewicz.
Przedmeczowa konferencja R. Tarasiewicza:
Jeśli jednak „Miedzianka” ma się jeszcze włączyć do wyścigu o ekstraklasę, potrzebuje długiej serii wygranych. Łatwiej powiedzieć niż zrobić, tym bardziej, że na 5 ostatnich konfrontacji ligowych z Chrobrym, Miedź nie wygrała żadnego. W piątek szkoleniowiec gości nie będzie mógł skorzystać z Rumena Trifonova, Ireneusz Brożyny, Jakuba Chrzanowskiego i Keona Daniela, ale i tak ma w kim wybierać. Zimą odeszli wprawdzie m.in. Marquitos i Valerijs Sabala, ale nie zabrakło też wzmocnień. Dwóch reprezentantów Estonii (Artjom Artiunin i Igor Subbotin) oraz reprezentant Finlandii Petteri Forsell. Ten ostatni to ofensywnie usposobiony lewy pomocnik z bardzo dobrym uderzeniem. W seniorskiej kadrze Suomi rozegrał sześć meczów (w tym cztery w eliminacjach ostatniego mundialu) i zdobył jedną bramkę (w towarzyskim meczu z Izraelem). W rodzimej ekstraklasie w 120 występach strzelił 37 goli i miał 25 asyst.
Naszym zdaniem ogromnym atutem Miedzi wiosną powinien być też pewny bramkarz. Były juniorski mistrz Europy Paweł Kapsa, to bezsprzecznie lepszy fachowiec niż występujący jesienią Mateusz Lis i Dawid Smug.
Typ 1liganews: X2